imageWczoraj wyszła nowa wersja NDepend-a, jeszcze ciepła, cieplutka. 5-tka ma dwie rewolucyjne rzeczy, pierwsza to nowe UI, ładniejsze i bardziej “nowoczesne”, druga – i to jest dla mnie killer to dashboard. Zatem po kolej. Mamy nowe logo, które wygląda całkiem całkiem jak na moje średnio wprawne oko. Mamy wygląd czyli nowe menu, graficzki i inne takie. Wprawdzie nie jest to to co daje Visual Studio, to jednak Patrick (autor tego cudownego narzędzia) mówił, że będą dalej nad tym pracować, więc można się spodziewać, że będzie dostępny również temat a’la visual studio 2012/13. Tyle kosmetyki, teraz to co mnie najbardziej urzekło:

image.

image

imageimage

NDepend automatycznie, raz dziennie wykonuje pełną analizę i buduje wykresiki które to w czasie pokazują jak psujemy kod. Genialnie prosta i użyteczna rzecz. Wprawdzie wcześniejsza wersja protrafiła pokazywać diff z poprzednią wersją to jednak nigdy nie miałem serca aby to uruchomić. Tutaj “out of the box” to dostajemy i to działa Uśmiech a ponieważ wykresy aktualizują się automatycznie, to nie wymaga to od nas nic poza codziennym otwarciem projektu w visualu, swoją drogą, będę musiał sprawdzić jak z automatu codziennie pobrać najnowszą wersję z repo i zaktualizować wykresy.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie urzekła w tej wersji. Odnoszę wrażenie, że zestaw wbudowanych zasad jest bardziej dostosowany do “Martinowskich” nauczań i tego o czym pisze Robert C. Martin w Clean Code. Oto moja lista warning-ów – i 3 krytycznych naruszeń, jak dla mnie bomba.

image

W ramach promocji, można teraz kupić NDependa z 20% zniżką. Więc jeśli nie masz tego narzędzia to może warto pomyśleć. Myślę, że każdy zespół powinien mieć przynajmniej jedną licencję bo narzędzie daje świetny ogląd na to co tam w kodzie natworzyliśmy.