Kilka dni temu Jarek Stadnicki opublikował ciekawy tekst “Cena / wydajność”.  Wzmianka na temat Eclipse-a (z którym Jarek się najwyraźniej nie przyjaźni) przypomniał mi wykład z konferencji 33 degree gdzie na pytanie ile osób używa Eclipse-a zgłosiło się blisko 700 osób (prawie wszyscy na konferencji n.t. Javy) natomiast na pytanie ile z nich by zapłaciło zostało (bodajże)  5 rąk w górze. To pokazuje ile warte jest dla tych osób narzędzie. Każde narzędzie jest tyle warte ile może z niego “wycisnąć” rzemieślnik – pod jednym warunkiem, że narzędzie nie spowalnia owego rzemieślnika. Jeżeli spowalnia to po prostu marnuje jego czas – a my, ludzie, nie mamy go nieograniczoną ilość. Zastanów się ile czasu marnujesz na buildowanie aplikacji, na ciągłe i długotrwające deploye czy też wiecznie mulące się środowisko. Każda inwestycja w poprawę tego stanu zwraca się wielokrotnie, bo oprócz oszczędzania czasu zwięsza mane zwiększa “zadowolenie geekowych programmerow”. Należy jedynie odpowiedzieć sobie na pytanie ile czasu oszczędza mi dane narzędzie. Używam obecnie NCruncha (jak opisałem wczoraj) który oszczędza mi niebywałe ilości, kolejny ReSharper oszczędza kolejne niebywałe ilości. Co można zrobić z dodatkowym czasem? Chyba nikomu nie muszę mówić.

Pod prawie każdym zdaniem Jarka mogę się podpisać i życzyć tylko szczęścia na “prezentacji dla menadżerstwa”. Natchnienie może przynieść wywiad z prezesem Mahalo który mówi dlaczego zainwestował w dodatkowe monitory dla programistów i ile pieniędzy mu to przyniosło – niestety źródło trzeba znaleźć samemu bo nie potrafię go odnaleźć Smutek